goodbrand goodbrand

To nie żarty. Tu się pracuje - Barbra Szczęsna

To nie żarty. Tu się pracuje - Barbra Szczęsna
Czynnikami przesądzającymi o charakterze przestrzeni, w której człowiek spędza przeciętnie 1/3 doby mogą być przykładowo dbałość o komfort, deformalizacja środowiska pracy bądź przeciwnie, wzgląd na profesjonalny charakter działalności i prestiż. Oto kilka przykładów, jak pracodawcy, kreując wizerunek firmy, dbają o dobro współtwórców swojego sukcesu.


Plac Zabaw dla Dużych Dzieci

Kuchnia zaopatrzona we wszystkie wskazane przez pracowników produkty, srebrne zjeżdżalnie, kolorowe poduszki, wysokogórskie gondole, elektronicznie sterowane fotele do masażu, karaoke i czytelnia wyglądająca jak scenografia do filmu o Harrym Potterze. Utopia? Nie, tak pracuje się w Google.

 

Google założony w 1998 r. przez dwóch absolwentów Uniwersytetu Stanforda, Larry’ego Page’a i Sergeya Brina, słynie z rozpieszczania swoich pracowników, którym stwarzane są warunki niezbędne do twórczej pracy w swobodnej atmosferze. Gwarantując liczne bonusy, kontakt z nowoczesną technologią oraz niebanalnymi osobami, a także, skłaniając pracowników do angażowania 20 proc. czasu w tworzenie własnych projektów, Google zapewnił sobie dwukrotnie pierwsze miejsce na liście najlepszych pracodawców świata. Wszystkie siedziby Google, włącznie z naszą rodzimą, krakowską, są miejscami pracy zapewniającymi warunki znacznie odbiegające od przyjętych standardów. Ideologia firmy zakłada, że współtwórcom sukcesu należy stworzyć jak najlepsze warunki. Stąd wszelkie nietypowe rozwiązania, począwszy od infrastruktury miejsca pracy, przypominającej chwilami plac zabaw, po rozbudowane korzyści socjalne.

Masaż, kucharz i zabawki

Googleplexy różnią się zewnętrznie. Niektóre, jak np. obiekt znajdujący się w Zurychu, już na pierwszy rzut oka obiecują nietypowe, jak na miejsce pracy, doznania. Istnieją również takie, które, jak dubliński oddział Google, z zewnątrz w niczym nie odbiegają od przeciętnych szklano-aluminiowych biurowych siedzib.

W każdym przypadku, nawet w skromnym, tworzonym przez 40-osobowy zespół krakowskim oddziale, elementem obowiązkowym jest pokój do zabawy oraz kuchnia wyposażona we wszystkie wskazane przez pracowników produkty. W siedzibach liczących powyżej 140 pracowników zatrudniany jest ponadto kucharz oraz organizowana stołówka standardowo serwująca darmowe posiłki.

Siedziba w Zurychu jest, nawet jak na standardy Google, dość wyjątkowa pod względem rozwiązań. Większość pomieszczeń urządzona jest jak plac zabaw, wszędzie znajdują się kolorowe poduszki, srebrne zjeżdżalnie, bądź rury znane z filmów o strażakach, łączące poziomy budynku. Wszechobecne są zapewniające intymną atmosferę rozmów pomieszczenia m.in. w kształcie gondolek wysokogórskich czy kabin kosmicznych, elektronicznie sterowane fotele do masażu, urządzenia do gier i zabaw, a nawet karaoke. Nie brakuje także czytelni żywcem wyjętej ze scenerii Hogwartu, szkoły magii i czarów z powieści o Harrym Potterze. Ponadto, jak w każdym Googleplexie, także w Zurychu znajduje się "GeoDisplay", czyli urządzenie w kształcie obracającej się kuli ziemskiej ze świetlistymi promieniami odpowiadającymi natężeniem liczbie zapytań kierowanych do wyszukiwarki Google z całego świata.

 

Tam, gdzie kiedyś lało się piwo

Szwajcarski kompleks powstał na terenie dawnego browaru, który dostosowano do potrzeb biura internetowego giganta. Siedziba składa się z 7-kondygnacyjnego gmachu o powierzchni 130 tys. m², zdolnego pomieścić na każdym poziomie 800 pracowników.

Taka aranżacja miejsca pracy, włącznie z prawem przyprowadzania pociech sprawia, że utożsamianie się z reprezentowaną marką oraz poczucie wspólnoty interesów wśród pracowników radykalnie wzrasta. Taktyka wydaje się być dość skuteczna, zważywszy niezachwiany rozwój firmy Google, którego przejawem jest powstawanie kolejnych siedzib, m.in. w Londynie.

 

Góry za szklaną zasłoną

Główna siedziba międzynarodowego koncernu spożywczego od początków istnienia firmy, czyli od 1867 r., mieści się w Vevey, niewielkim turystycznym miasteczku położonym nad Jeziorem Genewskim na południu Szwajcarii. W styczniu 2009 r. firma udostępniła swoim pracownikom odrestaurowane wnętrza dawnej stołówki, w których powstał kompleks wypoczynkowy.

Wellnes Nestle położone jest nad samym brzegiem Jeziora Genewskiego. Od strony zachodniej otacza je park oraz górujące nad okolicą Alpy. Nowo otwarty, dwukondygnacyjny kompleks oferuje różnorodne możliwości wypoczynku. Wyższe piętro budynku, na które wiodą, znajdujące się w samym sercu okrągłej bryły, szerokie, spiralne schody, zaprasza do biernego relaksu w kawiarni lub w jednej z dwóch przestronnych restauracji serwujących codziennie 1300 darmowych lunchów. Na dolnym poziomie przeszklonego budynku znajdują się pomieszczenia, w których pracownicy mogą się spotykać, poćwiczyć na siłowni bądź skorzystać z niewielkiego centrum medycznego.

Konstrukcja Wellnes wsparta jest na filarach podtrzymujących owalny dach. Kompleks  ma kształt litery Y, na którą składa się okrągła bryła o fasadzie pokrytej szklanymi kurtynami oraz eliptycznie zakrzywiony korytarz wiodący do budynków pracowniczych. Przestronne wnętrza centrum wypoczynkowego zaaranżowane zostały z dominacją bieli.  Odgrodzone od górskiego krajobrazu jedynie szklaną zasłoną, budynki współgrają z panoramą okolicy, natomiast restauracyjne stoliki zwrócone na zewnątrz budynku, zapewniają spektakularne widoki na Jezioro z Alpami w tle. Nestle Wellnes powstało według projektu lozańskiego biura architektonicznego Richter et Dahl Rocha.

 

Budownictwo bardzo inteligentne

Osoby pracujące w Wolf Nullo wprawdzie nie mają elektronicznie sterowanych foteli do masażu, ani widoku na Jezioro Genewskie, ale gdy w słoneczny dzień w monitorach ich komputerów odbija się światło, szklana ściana budynku przekształca się w monolit chroniący przed nadmiarem światła słonecznego.

Nieopodal warszawskiego pl. Trzech Krzyży stoi licowany trawertynem biurowiec posiadający fasadę o trzech różnych obliczach. Zamkniętą ścianę wschodnią porastają pnącza roślinności. Zewnętrzną, najbardziej wyeksponowaną od ulicy fasadę tworzy przeszklony prostopadłościan przekształcający się przy użyciu elektrycznie przesuwanych, kamiennych płyt w monolit chroniący przed nadmiarem światła zewnętrznego. Natomiast najciekawsza, zachodnia strona budynku składa się z geometrycznej struktury pokrytej czarnym bazaltem niejako przyklejonej do podstawy konstrukcji.

Inwestycja wymagająca inwencji

Oddany w 2006 r. biurowiec Wolf Nullo wykonany przez Wolf Immobilien, zlokalizowany przy ul. Francesco Nullo zrealizowany został dla jedynego najemcy, AKJ Capital SA. Lokalizacja Wolf Nullo wymagała od projektantów sporej inwencji, aby budynek nie zaburzył okolicznej harmonii architektonicznej, m.in. licznych placówek dyplomatycznych, Sejmu czy Kancelarii Prezydenta RP. Wnętrza 6-kondygnacyjnego biurowca wypełniają otwarte przestrzenie. Dzięki znacznym przeszkleniom są one otwarte na okoliczne widoki, a także na swobodny dopływ światła regulowany przez system żaluzji i ekranów elewacji. Mają one postać szklanych tafli z nadrukiem, po rozwinięciu tworzących wielkoformatowy obraz. Ruchome elementy fasady budynku to jego najciekawszy aspekt, który w zależności od okoliczności nadaje obiektowi różne architektoniczne twarze. 

Wolf Nullo wyposażony jest w wiele instalacji inteligentnego budownictwa, nie wyłączając własnej stacji uzdatniania wody. Chwile odpoczynku w przerwach w pracy oferują patia usytuowane na parterze, istnieje też możliwość wyjścia na usytuowany na dachu biurowca taras.

 

Architektura medialna

 

Warszawska siedziba spółki Agora mieszcząca się przy ul. Czerskiej to ewenement na architektonicznej mapie stolicy. Choć budynek powstał ponad 5 lat temu, wciąż wyprzedza wiele nowszych projektów pod względem konsekwencji stylistyki.

Wszystkie elementy, od bryły po detale, połączone są w nim systematycznie zachowaną, spójną koncepcją. W siedzibie skupiającej redakcje większości wydawnictw spółki, wnętrza wykończone są w dużej mierze materiałami pochodzenia naturalnego, głównie drewnem dębowym i cedrowym. Odniesieniem do natury są także wewnętrzne, wypełniające przestrzeń holu ogrody, rozciągające się na wszystkie piętra aż po szklany dach atriów. Te cztery gaje bambusowe umieszczone na wprost ażurowych klatek schodowych zraszane i oświetlane są automatycznie. À propos automatyzacji, warto wspomnieć, że siedziba Agory była pierwszym budynkiem w Polsce, w którym zastosowano w pełni zsynchronizowany system wentylacji i klimatyzacji powietrza, ukryty dla większej estetyki wnętrza, w przewodach podłogowych.

Mniej imponujący, ale przemyślany

Wygląd zewnętrzny budynku jest nieco mniej imponujący, choć równie przemyślany. Jego południową elewację budynku stanowi przeszklona konstrukcja okien w ramach cedrowych, sięgających od podłogi po sufit. Aby dopływ naturalnego światła nie był zbyt intensywny, szklaną elewację przysłaniają „płetwy" z drewna cedrowego oraz system ażurowych trapów ze stali ocynkowanej.

Parter budynku wypełnia m.in. tworzący kolumnadę rząd betonowych słupów oraz trzy prostokątne patia. Przestronny, wewnętrzny hol pełni kilka funkcji. Część położona najbliżej ul. Czerskiej jest ogólnodostępna, tam mieści się biuro ogłoszeń oraz mała kawiarnia dla klientów i gości, natomiast w części do wyłącznego użytku pracowników znajduje się stołówka. Na końcu holu znajduje się ponadto ogólnodostępne archiwum oraz fitness club z basenem.

Budynek Agory, zbudowany na przestrzeni lat 2000-2002, został doceniony przez wiele instytucji z branży architektonicznej. Zespół biura JEMS Architekci odpowiedzialny za projekt doczekał się m.in. nagrody ministra infrastruktury. Projekt wyróżniono także Nagrodą Grupy Inteligentnego Budownictwa za najbardziej inteligentny budynek roku 2002 r. oraz uplasowano na szczycie listy 20 najbardziej charakterystycznych obiektów architektonicznych powstałych po 1989 r.

 

 

<< powrót do listy

Kontakt:

Tel: + 48 22 892 00 22

dział kontakt

Ul. Wiślana 8 lok. 3

00-317 Warszawa

strony www klonos.pl