goodbrand goodbrand

Stado świń czy obywatele? O związkach między kryzysem finansowym a wykluczeniem obywatelskim - Mikołaj Lewicki

 Stado świń czy obywatele? O związkach między kryzysem finansowym a wykluczeniem obywatelskim -  Mikołaj Lewicki
Amerykanie wystąpili w opisie przyczyn kryzysu finansowego w roli biblijnych świń, które opętał demon. Gdy demon nieposkromionej żądzy kredytu wymknął się spod kontroli czujnych finansistów, zaprowadził „stado” ku zagładzie. A w końcu Amerykanie uchodzą za ekspertów od zarządzania finansami. Jak zatem poczuć się może społeczeństwo polskie, rumuńskie czy gruzińskie, które zasad rządzących wolnym rynkiem uczy się od niespełna 20 lat?



Badania wiedzy o finansach, prowadzone w Europie Środkowej i Wschodniej, a także w innych krajach rozwijających się wskazują, że brak podstawowej wiedzy i umiejętności zarządzania własnymi i domowymi finansami jest bardzo silnie związany z ubóstwem i wykluczeniem społecznym.



Polski ślad

Gdy w 1990 r. została wprowadzona reforma Balcerowicza, na jej efekty nie trzeba było długo czekać. Założenie szokowej terapii nawiązywało do teorii Adama Smitha, mówiącej, że wymiana i handel to przyrodzone umiejętności każdego człowieka. Polacy mieli natychmiast pojąć, na czym polega wolny rynek oraz ekonomiczna racjonalność. Chociaż większość z nich z tego egzaminu wyszła obronną ręką, niepokoić może fakt, że jakąkolwiek formę oszczędzania deklaruje mniej niż  1/3 obywateli naszego kraju, a prawie 9 mln Polaków żyje poniżej minimum socjalnego. Podobnie wygląda sytuacja w większości krajów rozwijających się.



Ubóstwo ekonomistów i ubóstwo obywateli

Spory ekonomistów i publicystów o definicję ubóstwa i jego miarę trwają długo i czasem mają charakter emocjonalny. Biedni występują w tej debacie albo jako ofiary (transformacji, ale i „demonów”), albo jako ci, którzy sami są sobie winni. Tymczasem badania, przeprowadzone przez MFC  wskazują, że ubóstwo wiąże się z fatalizmem oraz przekonaniem o niemożności zmiany swego losu. Towarzyszą one osobom, które nie tyle nie mają w ogóle pieniędzy, ile zdają sobie sprawę z ryzyka i chwiejności swej sytuacji. Nagła choroba, nieprzewidziane wydatki, a nie, jak się często sugeruje,  rozrzutność, są przyczynami popadnięcia osób o niskich dochodach w spiralę zadłużenia. To ów fatalizm jest największym wyzwaniem w edukacji finansowej podejmowanej, na razie na niewielką skalę i głównie wysiłkiem misyjnych organizacji.                                                                                                    



Mikro mądrzejsze niż makro?


Jak wynika z badań MFC, ci, którzy nie mają podstawowej wiedzy o domowych finansach, oszczędzaniu, czy też instytucjach finasowych należą do grupy wykluczonych finansowo, a w konsekwencji, społecznie. Towarzyszy im przekonanie, że na zmianę swojej sytuacji nie mają wpływu. Tymczasem prosty program edukacji  umożliwia radykalną zmianę postaw. Uświadamia jego uczestnikom, jak bardzo mogą swoje finanse poprawić i kontrolować dzięki określonym czynnościom. To wtedy „stado” staje się społeczeństwem obywatelskim, podejmującym racjonalne decyzje, jak zakładają teorie ekonomiczne.                                                                                              Związek między kompetencjami konsumentów a wzrostem i dobrym funkcjonowaniem rynku został zauważony w sektorze mikrofinansowym.  Ten ostatni to, mówiąc najkrócej, usługi finansowe dla osób, których nie obejmuje tradycyjny sektor finansowy. Do niedawna zdaniem banków takie osoby uchodziły na ogół za niewypłacalne, niekompetentne i niewiarygodne. To owi ubodzy, wykluczeni z rynku finansowego. Po wybuchu kryzysu finansowego jest odwrotnie. Niewiarygodne i nieracjonalne są banki, zaś sektor mikrofinansowy może być coraz bardziej racjonalny. Wypłacalność większości klentów mikrofinansów w regionie Europy Środkowej i Wshodniej, tudzież byłych republik radzieckich przekracza 90 proc., a często jest bliska 100. Dlatego stają się oni coraz bardziej interesujący dla banków i poważnych inwestorów.



Kapitał społeczny i obywatelskość

Instytucje mikrofinansowe to często małe banki lub organizacje pożyczkowe działające na szczeblu bardzo lokalnym. Blisko ludzi. Pożyczają niewielką sumę, ale za to komuś, kto może mieć dużo do stracenia, gdy nie zapłaci. Instytucja działając lokalnie dobrze się orientuje w możliwościach klientów. I dzięki temu może ocenić, czy jest sens mierzyć wiarygodność klienta formalnymi wskaźnikami, których na ogół używa się w sektorze finansowym. Wiarygodność instytucji mikrofinansowych jest jednocześnie ich największym skarbem, którego pilnie strzegą. Reszta przyczyn sukcesu to efekt skali.


Powoli na rynku finansowym pojawia się świadomość istnienia jeszcze jednej, cennej wartości, której nie można pominąć. Wspierając klientów, wiedzą o tym, jak wydawać, jak oszczędzać i jak planować, zwiększa się prawdopodobieństwo ich wypłacalności oraz sukces całego sektora. A zatem, trzeba wspierać stronę popytową po to, by utrzymać wysoką podaż. I to nie gotówką, lecz wiedzą. Wiedzą, która może być podstawą do włączania konsumentów w rynkowy mechanizm, jako pełnoprawne i wiarygodne podmioty, a nie przedmioty spekulacji i opisów źródeł kryzysu.W ten sposób „stado” staje się społeczeństwem obywateli. 



Więcej o edukacji finansowej na:www.edufin.org.pl


Więcej o mikrofinansach: www.mfc.org.pl


<< powrót do listy

Kontakt:

Tel: + 48 22 892 00 22

dział kontakt

Ul. Wiślana 8 lok. 3

00-317 Warszawa

strony www klonos.pl